Suche? Matowe? Zniszczone? Rozdwojone?
Koniec z tym! Czas na akcję-regenerację!

Dzisiaj chciałabym przedstawić wam jak najlepiej potrafię olejek do włosów Nanoil. Marka niedawno pojawiła się na światowym rynku, i już podbija serca kobiet. Nic dziwnego. Uwielbiamy naturalne kosmetyki, bez silikonów i parabenów, które odpowiadają na nasze żywe potrzeby. A czego potrzebujemy? Pięknych, zdrowych i mocnych włosów oczywiście.

Ja stawiam na pielęgnację dopasowaną do budowy i kondycji moich włosów. Co to znaczy? To znaczy, że nie ma lepszego olejku do włosów niż Nanoil. Tylko ta marka pochyliła się nad włosem i dowiodła, że skuteczność olejowania nie zależy od ceny oleju, ale od… dopasowania składników do kondycji osłonki włosa. To element okalający każdy z włosów, zbudowany z kilku warstw płaskich, elastycznych łusek keratynowych.

Olejowanie włosów a porowatość

Łuski włosów mogą otwierać się (ułatwiając składnikom odżywczym drogę do wnętrza włosa) i zamykać (zapewniają wtedy miękkość, gładkość i blask). Niewłaściwie dobrany olej, czyli taki o nieodpowiedniej zawartości kwasów tłuszczowych, może przynieść niepożądane skutki. Więcej na temat doboru olejów do porowatości włosów możecie przeczytać w sieci.

Kluczowe w tej recenzji jest, że olejek do włosów Nanoil jako jedyny dopasowany jest do porowatości włosów. Olejki z przewagą kwasów tłuszczowych nasyconych przeznaczono dla o zamkniętych łuskach, a dla zniszczonych (wysokoporowatych) skomponowano najlepsze oleje bogate w kwasy tłuszczowe omega, o właściwościach regeneracyjnych.

Seria olejków Nanoil to:

– Nanoil do włosów niskoporowatych,
– Nanoil do włosów średnioporowatych,
– Nanoil do włosów wysokoporowatych.

Więc informacji na temat olejków znajdziesz na stronie nanoil.pl bogatej w opisy porowatości włosów, działania kosmetyku i właściwości wszystkich składników.

MÓJ WYBÓR:
Olejek NANOIL do włosów wysokoporowatych

2

Przyznaję, że mam duży problem z włosami (właściwie to miałam, bo akcja-regeneracja zaczyna przynosić pozytywne skutki). Wielokrotnie farbowałam je, bo miałam obsesję na punkcie zmian koloru włosów. Działało to na zasadzie: lepszy humor – żywszy kolor. Przynajmniej ze dwa razy w życiu poddałam moje włosy wyniszczającemu zabiegowi rozjaśniania. Nie miałam jeszcze wtedy tej wiedzy, którą mam dzisiaj, a fryzjerka chciała na mnie po prostu zarobić. Doprowadziłam włosy do tragicznego stanu. Raczej nie będę tutaj chwaliła się zdjęciami przed, bo naprawdę nie ma żadnego powodu do dumy. Żadnej takich nie życzę.

Miałam dwie opcje:

a) ściąć włosy na krótko i zacząć wszystko od nowa,
b) przetestować olejek Nanoil do włosów zniszczonych.

Wybrałam drugą opcję. Wcale tego nie żałuję. Nanoil do włosów wysokoporowatych to naprawdę świetny sposób na poprawę kondycji włosów. Nie miałam nic do stracenia, i to był dobry wybór. Olejek do włosów Nanoil odmienił moje włosy. Jak działa?

Nanoil do włosów wysokoporowatych to sześć kluczowych właściwości.

1. Wzmacnia i dogłębnie odbudowuje uszkodzoną strukturę keratynową włosów.
2. Zapobiega wypadaniu włosów i przyspiesza ich naturalny wzrost.
3. Regeneruje osłabioną warstwę hydrolipidową włosów, ochraniając je.
4. Ogranicza szkodliwość wysokiej temperatury, słońca, wilgoci, toksyn itp.
5. Domyka łuski włosów, dzięki czemu stają się gładkie, elastyczne i pełne blasku.
6. Reguluje pH skóry głowy, eliminuje łupież, przetłuszczanie się i stany zapalne.

Nanoil – skład

Olejek Nanoil w wersji do włosów wysokoporowatych zawiera aż sześć naturalnych olejków. A żeby tego było mało, wzbogacono je o substancje dodatkowe. Skład jest całkowicie naturalny, wolny od silikonów i parabenów, bardzo bogaty.

Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy), Oeonthera Biennis Seed Oil (olej z nasion wiesiołka dwuletniego), Persea Gratissima Oil (olej z awokado), Passiflora Edulis Seed Oil (olej marakuja), Lanolin (zmiękczająca lanolina), Ethylhexyl Methoxycinnamate (filtr UV), Tetrasodium Disuccinoyl Cyspropatine (kerastim – związek przeciw wypadaniu włosów), Propanediol (nawilżający składnik roślinny), Arginine (arginina), Lactic Acid (kwas mlekowy), Glycine Soja Germ Extract (wyciąg z kiełków soi), Triticum Vulgare Germ Extract (wyciąg z kiełków pszenicy), Gossypium Herbaceum Seed Oil (olej z nasion bawełny), Panthenol (prowitamina B5), Hydrolyzed Silk (jedwab), Tocopherol Acetate (witamina E), Keratin (keratyna).

Prezentuje się bardzo ciekawie, prawda? Nic dziwnego, że olejek Nanoil do włosów wysokoporowatych zadziałał na moich włosach tak dobrze. Już po pierwszym użyciu były bardziej miękkie, pięknie pachniały i lepiej się układały. Niemal natychmiast przestały się puszyć, a mnogość składników odżywczych zadziałała jak najlepszy kompleks odżywczo-nawilżający.

Zaufałam sile naturalnych składników. Opłaciło się!

Jest tylko jeden warunek – systematyczność. Ja olejek Nanoil stosuje przy każdym użyciu, co nie oznacza, że aplikuję go regularnie. Czasami myję co dwa, czasami co cztery dni. Nie ma różnicy, bo najważniejsze jest, żeby nie przerywać kuracji. Naturalne składniki muszą mieć trochę czasu, żeby wniknąć do wnętrza włosów i zadziałać. W moim przypadku potrzeba było 2 tygodni, żeby włosy nie wymagały żadnych dodatkowych środków ujarzmiających.

Lekka formuła Nanoil do włosów wysokoporowatych nie obciąża włosów, ale skutecznie zapobiega ich puszeniu. Wnika do wnętrza włosów, otacza je ochronną powłoką także na zewnątrz i działa na skórę głowy. Moje włosy są dziś gładkie, miękkie, mocne i bardzo błyszczące. Ani śladu zniszczeń!

Pojemność: 100 ml
Wydajność: co najmniej kilka miesięcy

Czy polecam? TAK!

16 odpowiedzi na “Odkrycie! Olejek Nanoil na zniszczone włosy [recenzja]”

    1. Przecież odżywki też musisz stosować regularnie, heloł. Nie ma nic od razu i zawsze trzeba trochę cierpliwości, żeby mieć długotrwałe efekty

  1. Sam olejek jest super, ale zapach mógłby być ładniejszy 🙁 lubie jak włosy ładnie pachną. Jeśli chodzi o działanie to nie ma lepszego produktu! 🙂

  2. Akcja regeneracja, hihi 🙂 Podoba mi się to. Fajnie, że u Ciebie się sprawdził, bo ja mam podobny problem z moimi włosami… Spróbuję tego Nanoilu, może pomoże. 😉

  3. Lubię do Ciebie zaglądać, bo masz mega wiedze nt. włosów, Nanoil jest na mojej liście zakupów, pozdrawiam!

  4. O ja Cię! Same naturalne składniki. <3 Tylko to opakowanie średnio mi się podoba, takie czarne… ale skoro mówisz, że efekty warte każdej ceny to ja biorę na ślepo! 🙂 Ktoś jeszcze to stosował może?

  5. bylam badzo sceptyczna jednak po pierwszym uzyciu wlosy byly miekkie i lsniace, mam nadzieje ze to nie tylko powierzchowny i krotkotrwaly efekt. zobaczymy co bedzie dalej.

  6. Nie wierzyłam, że naturalne składniki mogą zdziałać cuda, dopóki nie wypróbowałam Nanoil. Ja mam ten do włosów średnioporoswatych i jestem w szoku :O Nareszcie mam długie, lśniące i gładkie włosy! Ale czy potrafi „naprawić” te bardzo zniszczone? Nie mam pojęcia…

  7. Polecam to produkt na miarę naszych czasów, idealny do „włosów w mieście” które muszą bronić się przed tzw stresem oksydacyjnym. Blokuje przenikanie toksyn do wnętrza włosów i chroni przed słońcem, deszczem, mrozem. Zauważyłam, że włosy stały się doskonale nawilżone, ale nie przetłuszczają się już tak jak kiedyś. Kupiłam wersję do średnioporowatych włosów, ponieważ tak „pokierował” mnie test na stronie produktu. Jestem bardzo zadowolona, a olejek jest bardzo wydajny i świetnie się zmywa-nie to co większość gęstych olejków do włosów.

  8. Mam ciężkie włosy, które z całą pewnością są niskoporowate. Wyglądają dobrze i są błyszczące, ale w okresie jesienno-zimowym miałam z nimi ogromne problemy – nie chciały się stylizować, były wiecznie oklapnięte i notorycznie przetłuszczone. Próbowałam wielu rzeczy, w tym również glinki na włosy, ale po niej stawały się matowe i szorstkie. Nanoil zdziałał cuda: wyregulował poziom sebum na skórze głowy i za każdym razem po olejowaniu włosy są lekko uniesione, co nadaje im lekkości i świeżości. Przestały być tłuste, nie zbijają się w nieładne strąki. Nie przydarza mi się również łupież, z którym także miewałam problem.