Witajcie kochane!
Niecałe 2 miesiące temu zaczęłam używać jednej z popularnych odżywek do rzęs, a mianowicie NANOLASH®. Z chęcią podjęłam się tego zadania, bo już pewne doświadczenie w tej kwestii mam. Kiedyś testowałam jedną z tańszych odżywek. Dlatego teraz będę mogła porównać produkty z różnych półek cenowych.

Całego opisu serum nie będę tutaj umieszczała, bo możecie go znaleźć na stronie producenta. Skupię się na najważniejszych kwestiach i omówię Wam to w skrócie.

Opis:

Olśniewające spojrzenie jest już o krok od Ciebie. Wystarczy codzienna aplikacja NANOLASH®, by zachwycać i przykuwać uwagę. Brak skutków ubocznych sprawia, iż produkt jest niezawodny. Mogą stosować go osoby w każdym wieku, także po chemioterapii. Dzięki Nanolash rzęsy są dłuższe, twardsze, bardziej sprężyste, nawilżone i gęstsze. Pewny dla zdrowia skład, na bazie naturalnych składników, zapewnia całkowitą ochronę.

Stosowanie:

NANOLASH® należy stosować raz dziennie, najlepiej wieczorem po dokładnym oczyszczeniu skóry wokół oczu. Powieki powinny być suche. Ja rezygnuję nawet z wklepywania w nie kremu. Nadrabiam to ranem. Aplikacja produktu przypomina tradycyjne nakładanie płynnego eyelinera. Preparat należy nanieść zdecydowanym ruchem u nasady rzęs. Odżywkę można stosować na górnej i dolnej linii rzęs.

Nie ma konieczności podwajania dawki, co mnie bardzo cieszy. Nawet niewielka ilość substancji przyspiesza wzrost włosków. Nakładam mało, więc wzrasta wydajność. Przy regularnej aplikacji pierwszych efektów można się spodziewać po 3-8 tygodniach. Dla utrzymania spektakularnych efektów zaleca się nie zaprzestawać kuracji. W tym czasie można stosować odżywkę 2-3 razy w tygodniu.

Dziewczyny z przedłużanymi rzęsami mogą się ucieszyć! NANOLASH® nie rozpuszcza kleju, więc może być stosowany na przedłużanych rzęsach. Zdejmujemy przedłużenie i nie mamy osłabionych rzęs. Tylko w przypadku noszenia soczewek kontaktowych konieczne jest ich wyjęcie przed aplikacją serum.

Cena i pojemność:

3 ml – 159 zł

Kupione w sklepie online: www.nanolash.pl

Co mogę powiedzieć o NANOLASH®?

Jeśli miałyście kiedyś styczność z takim serum, to podobne opisy już czytałyście. Największą różnicę widzę w składzie. Podoba mi się, że jest tam tyle naturalnych ekstraktów, a nie świństw jak w innych produktach. Mój egzemplarz dostałam w czarnym kartonie. W środku był pojemniczek przypominający normalny eyeliner. Tak elegancki wygląd mnie jak najbardziej przekonuje. Odżywka ślicznie wygląda na mojej toaletce! Ale najważniejsze jest działanie.

Serum nakładałam co noc po zrobieniu demakijażu. Powiem szczerze, że nigdy wcześniej nie lubiłam takiej aplikacji, bo wieczorem nic mi się nie chce i kilka razy zrezygnowałam z użycia Nanolash. Ale łatwo się do tego przyzwyczaić. Serum nakładam jak eyeliner, więc mam okazję poćwiczyć robienie kresek! 😉

NANOLASH® mam około 6 tygodni i widzę efekty, różnica jest bardzo widoczna. Włosków jest jakby więcej i są ciemniejsze. Widzę też znaczne wydłużenie rzęs. Nie tylko ja, bo moi znajomi też to zauważyli. To zdecydowanie większa różnica, niż wtedy jak korzystałam z tańszych odpowiedników. One tylko przyciemniają kolor i nic więcej. Albo i tego nie robią. Dlatego nie ma co oszczędzać, bo wydać 50 zł i nie widzieć efektów, to jakby wyrzucić kasę w błoto.

Cena NANOLASH® na początku mnie trochę odstraszała, bo to w końcu ponad 150 zł. Teraz się przekonałam, że to naprawdę dobrze wydane pieniądze. No bo tak długich i gęstych rzęs to jeszcze nie miałam. Mogę wyjść z domu bez tuszu do rzęs i wyglądam jakbym nałożyła go ze trzy warstwy, tylko efekt jest bardziej naturalny. Jestem zachwycona!

Mam zamiar dalej stosować Nanolash, tak jak zaleca producent. Może rzęsy jeszcze urosną i będą zjawiskowe jak z reklam? Będę Was informowała na bieżąco co i jak.

Przesyłam buziaki!

20 odpowiedzi na “Nanolash – działa czy nie? Oto jest pytanie!”

  1. ja tez ma juz ponad miesiac i musze powiedziec ze naprawde dziala rzesy sa ciemnijsze i jest ich wiecej, jasna sprawa ze bede dalej uzywac 🙂

  2. cały czas zastanawiam się czy zamówić tego nanolash, na razie poczekam na twoje wyniki, pisz jak najczęściej

  3. fajnie sie naklada ta odzyweke i dobrze ze nie trzeba tego robic dwa rzy dziennie, bo moglabym zapomniec, a rzesy i tak sa dluzsze, (mam odzywke od kilku miesiecy)

  4. miala ja moja kuzynka i stosowala wg tego co bylo napisane na pudelku, no i bylam bardzo zdziwiona, jak przyjechala do mnie i zobaczylam ze ma takie super czarne rzesy (szczerze nie wierzylam ze takie odzywki dzialaja) a teraz ja mysle czy nie zamowic tej odzywki

    1. bo nie wszystkie odzywki dzialaja, jaki sens ma stosowanie odzywki prosto na rzesy? trzeba je pomalowac tam gdzie wyrastaja-wtedy latwiej dostarczych im tego czego potrzebuja do wzostu

  5. no ja tez to mialam poki moja siora mi nie zabrala 🙂 teraz uzywa dluzej niz ja i ma ladniejsze rzesy ode mnie 🙁 chyba kupie sobie swoja, a co!

    1. pewnie za tak, ale przedtem idź do lekarza i zapytaj, choć jestem pewna, że pozwoli ci. Moja koleżanka miała taki sam problem, poszła do lekarza (a bała się strasznie, że wyrzuci ją za drzwi, bo z czym ona do niego przychodzi – wariatka :D) i od tamtej pory smaruje swoje rzęsy.

  6. szkoda ze nie wiedzialam ze cos takiego jest i mozna to kupic. nie zycze nikomu tego co mnie sie stalo po glupim olejku rycynowym. bralam i na wlosy i na rzesy, wlosy trzymalam pod recznikiem a rzesy i brwi smarowalam tak jak maskara. jak sie wystraszylam gdy zobaczylam na grzebieniu cale garscie wlosow a na policzkach – kiedy np robilam demakijaz- rzesy, na szczesie troche mi ich zostalo 😀 i musze zrobic im jakas kuracje wzmacniajca

    1. o rany dziewczyno, ale mnie nastraszyłaś, miałam zamiar kupić olejek rycynowy, ale wychodzi na to, że olejek rycynowy to największe zło świata 🙂 olejek rycynowy!